Kiedy urodziło się nasze pierwsze dziecko, byliśmy już po sesji ciążowej. Nie ukrywam jednak, że zależało nam także na tym, aby upamiętnić również wspólne chwile razem z naszym dzieckiem, które dopiero co przyszło na świat.

Sesja noworodkowa naszego szkraba

sesje noworodkoweSesja ciążowa odbyła się w ósmym miesiącu mojej ciąży. Poród odbył się bez problemów i komplikacji. Obydwoje czuliśmy się bardzo dobrze, dlatego nie potrzebowaliśmy więcej czasu, aby zdecydować się na sesję noworodkową. Sesje noworodkowe są coraz bardziej popularne. Coraz więcej osób zaczyna się decydować na udział w takim przedsięwzięciu. Jest to wspaniały moment, aby uwiecznić małą istotę w kadrze. Sesja noworodkowa jest przeprowadzana w warunkach sprzyjających niemowlakom, dlatego nie są one narażane na żadne niebezpieczne okoliczności. Chciałam, aby nasze pierwsze dziecko także zostało uwiecznione w kadrze. Sama sesja noworodkowa trwała około dwóch godzin i nasz synek w tym czasie smacznie spał. Muszę przyznać, że wyglądał uroczo – jak z pocztówki. Jedno ze zdjęć okazało się wyjątkowym, ponieważ po raz pierwszy się na nim uśmiechnął. Myślę, że właśnie to zdjęcie zostanie wywołane w większym formacie i powieszone w jego pokoju nad łóżkiem. Łóżko jest błękitne a ściany delikatnie żółte. Ramkę na zdjęcie już wybrałam i kupiłam. Czekała tylko na odpowiednie zdjęcie, które można było w nim umieścić. Generalnie bardzo się cieszę z udziału w sesji noworodkowej. Postanowiłam, że z wybranych zdjęć przygotuję foto-książkę dla naszych bliskich, aby za kilka lat również mogli wrócić do wspomnień, kiedy nasz syn był jeszcze malutki. Pomyślałam, że takie malutkie foto-książki dostanie każdy z obecnych gości na chrzcie świętym. To będzie wspaniałe podziękowanie za udział w uroczystości a jednocześnie miły gest wykonany w stronę gości. Uroczystość i przyjęcie było zaplanowane na wrzesień, także mieliśmy jeszcze dwa miesiące na zorganizowanie podarunków. Wydawało się, że to sporo czasu, ale przygotowania musieliśmy zacząć już dzisiaj. Nie chcieliśmy, aby się okazało, że nie zdążymy.

Każdy z obecnych gości na uroczystości z okazji chrztu świętego był zachwycony podarunkiem, który został opakowany w piękny celofan. Książeczki były w małym formacie dziesięć centymetrów na piętnaście. To był naprawdę trafny prezent.